Punkt po punkcie

„Byłam na Zawierzeniu dwa razy. W kwietniu i sierpniu.

Drugie Zawierzenie było już zupełnie inne. Między pierwszym, a drugim Zawierzeniem doświadczyłam konkretnych działań Matki Bożej, wiedziałam że moja bierność i strach hamuje efekty działań Zawierzenia.
No i po drugim Zawierzeniu, podczas którego złożyłam swoje węzły, smutek, nałóg! I relację z przeszłości, która sprawiała że żyłam w przeszłości – zaczęłam nowe życie. Chwała Panu!

Matka Boża zabrała ode mnie moje zaburzenia psychiczne, smutek, nałóg i uwolniła od relacji.
Mogłabym czytać swoje Zawierzenie punkt po punkcie i mówić co się wydarzyło. Bo się dzieje.
Jesteśmy ludźmi małej wiary i potrzebowałam 4 miesięcy między pierwszym, a drugim Zawierzeniem żeby uwierzyć w to, co się dzieje.”