O mnie

Zwykły program telewizyjny sprawił, że uwierzyłam w zabobony i moje życie podporządkowałam rzeczom nadprzyrodzonym. Od 10 roku życia byłam uwikłana w okultyzm, interesowała mnie magia, numerologia, praca z energią, tarot i in. Miałam w domu specjalne zioła, świece, amulety… Chciałam mieć moc, chciałam mieć kontrolę nad wszystkim i wszystkimi. Przewidywałam przyszłość, czarowałam. Z każdym rokiem okultyzm był coraz ważniejszy. Zagarniał coraz więcej przestrzeni mojego życia. Zawodowo zajmowałam się masażami na meridianach i pracą z energią. Nosiłam amulet z runami, wykonany na specjalne zamówienie. Wydawało mi się, że przez to jak żyję, pomagam innym. W  żadnym momencie nie pomyślałam, że może być inaczej…

W listopadzie 2014 miałam 33 lata. Kilka osób mówiło, że „lata Chrystusowe” są przełomowe i dużo się wydarzy. Nie uwierzyłam. Okazało się, że był to rok  przełomowy i niesamowity pod każdym względem. Moje życie zaczęło biec, jak w przyspieszonym filmie. Dzięki różnym „zbiegom okoliczności” poszłam na rekolekcje ojca Jamesa Manjackala. Na nich, Pan Bóg pokazał mi, jak wielką krzywdę robiłam sobie i innym. Pokazał mi, że tylko mi się wydawało, że jestem dobra i robię dobre rzeczy. Fizycznie doświadczyłam bólu swojego i innych, a jednocześnie doświadczyłam wielkiej miłości i wybaczenia. Czas rekolekcji sprawił, że zrozumiałam, iż droga, którą szłam była równią pochyłą do dołu. Wyrzekłam się wtedy wszystkich okultystycznych rzeczy, obiecałam usunąć wszystkie bałwochwalcze przedmioty z domu, obiecałam już więcej nie zajmować się masażami i więcej nie zajmować się ezoteryką. Najtrudniejszą rzeczą było wyrzeczenie się pracy związanej z naukami wschodu. Wiedziałam, że jedyną rzeczą, którą powinnam zrobić to zaufać Mu bezgranicznie i pójść za Jego głosem. I tak zrobiłam. Zakończyłam rekolekcje bez pracy, bez środków do życia, bez znajomych. Wszystko zostawiłam za sobą. Od tego momentu dostrzegam, jak bardzo Pan Bóg się o mnie troszczy. Pokazuje, że ma wobec mnie plan i ja się na ten plan zgadzam. Bezwarunkowo zgadzam się na wszystko, co dla mnie przygotował. A przygotował wielkie rzeczy… Pokazał mi, że moim powołaniem jest prowadzenie innych do Niego. Pokazał mi, że nawet, kiedy w Niego nie wierzyłam, krytykowałam, podważałam istnienie, chciałam wejść w najgorsze możliwe bagno, On stał obok, kochał i chronił. Nie pozwolił mi popełnić najgorszych błędów, rozwiewając wszystko w pył. Jestem Mu dzisiaj za to bardzo wdzięczna. Dzisiaj staram się żyć na Jego chwałę. Jezusa Chrystusa obrałam na swojego jedynego Pana i Zbawiciela, a Maryję na swoją Matkę. Celem mojego życia stało się pokazywanie innym, jak dobry jest Pan. Wszyscy jesteśmy umiłowanymi dziećmi Boga. Wszyscy jesteśmy godni i zasługujemy w życiu na to, co najlepsze.

Prowadzę innych do Boga przez swoją postawę, głoszenie świadectwa, organizowanie pielgrzymek w miejsca Maryjne, promowanie wyjazdów na Zawierzenie Niepokalanemu Sercu Maryi, Królowej Polski. Chcę pokazać innym jak piękne jest życie z Jezusem u boku.

Zapraszam Cię byś dołączył, dołączyła do przygody jaką jest życie z Jezusem Chrystusem. Nie martw się o nic, zrób tylko jedno… ZAUFAJ!!!